Wyzwanie rzucone pizzy, kebab i burgerom…

burgerowe love

Z wielką przyjemnością obserwujemy, jak dynamicznie rozwija się Polska scena street foodu. W cały kraju – a tym samym także na PizzPortal.pl –  nieustannie przybywa restauracji, które wprowadzają na rynek zupełnie nowe, niemal nieznane u nas smaki lub poszerzają i uzupełniają ofertę kuchni, które goszczą u nas już od jakiegoś czasu. Pozycja pizzy, kebab i burgerów jako dań numer jeden z dowozem prawdopodobnie jeszcze długo pozostanie niezagrożona, ale spośród licznych „nowości” wyłonić możemy kilku kandydatów, którzy w nadchodzącym sezonie na pewno zbliżą się do czołówki i mogą nieźle namieszać. Oto nasze typy:

1. Ramen

Jeszcze dwa, trzy lata temu myśląc „kuchnia japońska”, myśleliśmy niemal wyłącznie o sushi. Obecnie myślimy już: sushi i ramen. Można śmiało powiedzieć, że miniony rok należał do ramenu, ale czujemy, że szczyt popularności tej potrawy dopiero przed nami. Ramen to japońskie danie składające się rosołu, makaronu i innych składników w zależności od przepisu. Zupa jak zupa, chciałoby się powiedzieć. Nic bardziej mylnego – intensywny smak i aromat umiejętnie przyrządzonego ramenu wprost nie mają sobie równych. Ramen przywędrował do Japonii w XIX wieku z Chin (słowo „ramen” pochodzi od chińskiego słowa „lamian”, oznaczającego rodzaj makaronu z mąki pszennej, tradycyjnie spożywanego w Chinach) i w odróżnieniu od innych japońskich zup – bazujących na rybach i owocach morza – często zawiera czerwone mięso. To właśnie specyficzny, wyjątkowo smaczny pszenny makaron jest głównym składnikiem ramenu. A co jeszcze może znaleźć się w wywarze? Cóż, niemal wszystko, co podpowiada nam wyobraźnia, a w szczególności: mięso wieprzowe lub wołowina, ryby i owoce morza, warzywa, takie jak: biała rzodkiew, kapusta pekińska, pędy bambusa, cebula i kukurydza; ugotowane na twardo jaja czy nasiona sezamu. Najbardziej podstawowe odmiany ramenu to: shio-ramen (drób lub pulpety drobiowe, ryby, kapusta pekińska, cebula lub szczypiorek, pory i pędy bambusa); tonkotsu-ramen (gęsty, dość tłusty za sprawą gotowania  na wieprzowych kościach); shōyu-ramen (na bazie rosołu z kurczaka, czasem z dodatkiem wieprzowiny lub wołowiny, doprawiony sosem sojowym, czarnym pieprzem, chili lub pieprzem syczuańskim, dzięki czemu jest ciemny i raczek pikantny); miso-ramen (wywodzący się z Hokkaido, przyrządzany na bazie mięsa z kurczaka oraz ryb i silnie przyprawiony pastą miso). Ramen to doskonała baza dla nieskończonej liczby kulinarnych eksperymentów, a ich efekty potrafią być wprost uzależniające. Przekonajcie się sami.

2. Kimchi

Dania na bazie kiszonek mają w Polsce bardzo długą tradycję i są niezwykle popularne, czy można więc dziwić temu, że modę na kiszonki rodem z Korei przyjęliśmy z tak szeroko otwartymi ramionami? Kimchi to tradycyjne danie kuchni koreańskiej, składające ze sfermentowanych lub kiszonych warzyw, zazwyczaj są to kapusta pekińska, rzepa albo ogórek, ale nie ma w tym temacie szczególnych ograniczeń; dzięki użyciu proszku z papryczek chili kimchi ma zazwyczaj ostry smak. Słowo „kimchi” pochodzi od chińskiego określenia „chimchae”, oznaczającego solone warzywa. Pierwsze kimchi było przygotowywane w Korei – w celu zabezpieczenia jedzenia zimą przed mrozem – już w VII wieku, a najwcześniejszy opis tej potrawy pochodzi z księgi Yi Kyu-bo, datowanej na lata 1168 – 1241. Od XII wieku do kimchi zaczęto dodawać sos sojowy, a Koreańczycy zaczęli jeść je przez cały rok. Współcześnie wyróżniamy dwa rodzaje kimchi – sezonowe, czyli przyrządzane z warzyw dostępnych w danej porze roku, i zimowe – przyrządzane w większych ilościach, zazwyczaj przez całą rodzinę i magazynowane w specjalnych garnkach, z dala od innych produktów (czasami zakopywane w ziemi, ale obecnie częściej składowane w specjalnie przeznaczonych do tego celu lodówkach). Najpopularniejsza odmiana kimchi to baechu kimchi, które składa się z kapusty chińskiej, kiszonej w zalewie złożonej z kleiku ryżowego, płatków papryczek chili, imbiru, czosnku oraz dymki. Ale przyjmuje się, że istnieje aż około 161 – 187 wariantów tej potrawy!

3. Baozi

Pozostajemy na Dalekim Wschodzie. Baozi to charakterystyczne dla kuchni chińskich, ale znane także w Malezji i Singapurze, różnych rozmiarów kluski gotowane na parze, wypełnione rozmaitymi farszami. „Bułeczki” baozi, niemal zawsze spożywane „na gorąco”, są nie tylko niesamowicie smaczne, ale także bardzo sycące i wygodne w jedzeniu, dzięki czemu stanowią pyszną alternatywę dla kebab czy burgerów. Baozi przyrządzane są z mąki pszennej z dodatkiem tłuszczu, a ich nadzienie może stanowić niemal wszystko, co przyjdzie nam do głowy: mięso, owoce morza, warzywa, pasta fasolowa, tofu, pasta z nasion lotosu itd. Wyróżniamy dwa podstawowe rodzaje baozi: dabao, czyli „duże bułeczki” (około 10 centymetrów średnicy), sprzedawane na wynos pojedynczo, i xiaobao, czyli „bułeczki małe” (około 3 centymetrów średnicy), podawane zazwyczaj po 8/10 sztuk w specjalnych bambusowych koszykach do gotowania na parze. Według legendy baozi wymyślił chiński militarny strateg żyjący w Epoce Trzech Królestw  (lata 220 – 265). Ponoć, aby przebłagać bogów i wyprosić zniesienie plagi, jaka nękała jego żołnierzy, ugotował on bułeczkę w kształcie ludzkiej głowy i złożył ją w ofierze.

4. Poutine

W tym „azjatyckim towarzystwie” zdecydowanie wyróżnia się potrawa o zupełnie innej proweniencji. Popularność poutine nie jest w tej chwili zbyt duża, ale czujemy, że w nadchodzących miesiącach bardzo się ta sytuacja zmieni. Poutine to przekąska wywodząca się z kanadyjskiej prowincji Quebec. Najogólniej mówiąc składa się ona z frytek, charakterystycznego rodzaju sera: cheese curds, powstającego przy produkcji cheddara, i sosu pieczeniowego. Prognozujemy, że już wkrótce będzie to danie nie mniej znane niż np. kapsalon, czyli holenderski pomysł na serwowanie kebab razem z zapieczonymi frytkami i grubą warstwą sera. Poutine można podawać z rozmaitymi dodatkami, a całość smakuje wprost nieziemsko.

Dodaj komentarz

(*) Required, Your email will not be published

*