Dostawa jedzenia – leksykon całkowicie (nie)poważny

Dostawa - niby prosta prosta sprawa, a jednak można o niej sporo powiedzieć!

Pierwszą restauracją, która przyjmowała telefoniczne zamówienia i oferowała dostawę swoich dań pod wskazany adres, była prawdopodobnie chińska knajpka z Los Angeles, Kin-Chu Cafe, a rzecz działa się w roku 1922. Dowożenie potraw do amerykańskich domów na dobre ukształtowało się na przełomie lat 50/60, wraz z rozwojem telewizji i zmianami w amerykańskim stylu życia. Profesjonalny wymiar całemu przedsięwzięciu nadała Domino’s Pizza, która odpowiada między innymi za wynalezienie tekturowego pudełka do przewożenia pizzy…

Stop. Zamiast zanudzać Was datami i wydarzeniami z zamierzchłej przeszłości, spróbujemy opowiedzieć o dostawie w trochę inny sposób. Dostawa to społeczny fenomen, który jest ważną częścią naszego życia i na który popkultura i świat rozrywki nie pozostają obojętne. Proponujemy subiektywny i zupełne nieakademicki przegląd różnorodnych zagadnień, z którymi (naszym zdaniem) dostawa jest nieodzownie związana i które mają (mniej lub bardziej zabawne) reprezentacje we współczesnych mediach. Szczególnymi bohaterami tego zestawienia będą ci, o których w kontekście zamawiania jedzenia z dowozem, wspomina się najrzadziej, a bez których cały ten proceder w ogóle by nie istniał – kurierzy.

 

Spotkanie, czyli reszty nie trzeba

Żeby spotkanie z wyborną, gorąca pizzą w Waszym domu lub biurze było możliwe, wpierw musi nastąpić spotkanie trochę bardziej tradycyjne – twarzą w twarz z drugim człowiekiem. Wielu z Was ma na PizzaPortal.pl swoje ulubione restauracje, z których zamawiacie z dużą regularnością. Kurierów znacie z wyglądu, a często także z imienia. Praca kuriera miewa jednak charakter tymczasowy i załogi poszczególnych restauracji dość często się zmieniają. Poza tym – rzecz jasna – raz na jakiś zmawiacie coś z zupełnie nowego dla siebie miejsca.

Spotkania z kurierami mają w sobie coś z uroku chatruletki – często w komentarzach wspominacie o jakimś przystojniaku, który przywiózł Wam sushi, lub pozdrawiacie uśmiechniętą dziewczynę, która dostarczyła Wam kebab. I teraz pytanie zasadnicze: ile razy zdarzyło Wam się zamówić coś do jedzenia, chociaż wcale nie byliście głodni, a jedynie mieliście nadzieję na ponowne spotkanie z osobą, która wzbudziła Waszą sympatię? Czy udało Wam się „zagadać”? Nie poszło zbyt dobrze, prawda? To, jak trudny jest mały flirt z dostawcami pizzy, kapitalnie zobrazował odcinek serialu Przyjaciele: The One Where Ross Can’t Flirt. Tak, pomińmy nawet kompletny brak talentu Rossa do flirtowania, lekka, wdzięczna i słodka rozmowa z dostawcą to nie lada sztuka. Bardzo łatwo jest rzecz zakończyć stwierdzeniem, że gaz pachnie, bo dodają do niego zapach…Tak jak to wyszło Rossowi.

 

Need for Pizza, czyli szybkość

Pizza musi dotrzeć do Was gorącą! Wszyscy tego pragną – restauratorzy, wy, no i… kurierzy. Ale to od tych ostatnich zależy najwięcej (jeśli nie wszystko). Dobrzy kurierzy znają wszystkie adresy i wszystkie skróty w Waszych miastach, mają specjalny zmysł pozwalający im przewidywać ewentualne korki, nie wahają się też przed delikatnym naginaniem przepisów drogowych. No dobra, przyznajemy, może nie zawsze tak to wygląda. W popkulturze bardzo poważnie podchodzi się do tego zagadnienia.

Nie każdy (niestety) jest takim Danielem Moralesem, bohaterem filmu Taxi Luca Bessona z 1998. Nim rozpoczął karierę taksówkarzo-policjanta, Daniel Morales był najlepszym dostawcą pizzy w Marsylii. Otwierająca film sekwencja szalonej gonitwy na skuterach po zatłoczonych ulicach miasta, po to tylko, aby pizza dotarła na czas, to jedna z ulubionych filmowych scen załogi PizzaPortal.pl. Zauważcie również, że szybkie dostarczenie pizzy to temat wielu komputerowych minigier (sprawa jest tam potraktowana równie serio, jak rozbrajanie bomb czy ratowanie zakładników). Pizza Delivery Mission pojawiają się np. w GTA Vice City i komputerowej wersji Spidermana.

 

Ja służbowo, z pizzą, na statek, czyli dostawca wejdzie wszędzie (no prawie)

Grupa youtuberów udowodniła kiedyś, że założenie odblaskowej kamizelki z napisem „security” umożliwia swobodne wejście na każdy koncert czy imprezę sportową. Uniformy bez wątpienia wzbudzają w ludziach szczególne zaufanie. Czy strój dostawcy pizzy (i pizza w ręku) również ma taką moc? Mamy pewne wątpliwości, ale dla licznych scenarzystów kwestia ta jest jasna jak słońce. Nasz Jurek Killer, z filmu Killer Juliusza Machulskiego, w stroju amerykańskiego delivery boy’a bez problemu przedostaje się do pilnie strzeżonego gabinetu Senatora Ferdynanda Lipskiego (fun fact: po premierze filmu powstało sporo pizzerii o nazwie Killer Pizza lub podobnych).

Także w drugiej części gry Hitman, aby ukończyć jedną z misji, trzeba zdobyć kostium dostawcy. Jeśli się nad tym głębiej zastanowić, to być może w tym schemacie myślowym kryje się jednak pewna logika. Czy ktoś miałby sumienie nie wpuścić kuriera z pizzą na podwórko lub klatkę schodową? Może to tylko przebieraniec i ryzykujemy wtopę w internecie czy coś podobnego… Ale jeśli dostawca jest prawdziwy i przez nas nasz sąsiad nie dostanie swojej pizzy: nie, tak się po prostu nie godzi.

 

Pizza z jajami, czyli pranki z udziałem dostawców

Najczęstszymi ofiarami YouTube’owch żartów są prawdopodobnie policjanci (czego skutek bywa opłakany), ale dostawcy pizzy na pewno zajmują w tym rankingu wysoką lokatę. Pranki z dostawcami (tak jak wszystkie inne) dzielą się na dwie zasadnicze kategorie: nieśmieszne i śmieszne:

  • Pranki nieśmieszne:

Nieśmieszne pranki z udziałem dostawców to wszystkie te, które mają na celu nastraszenie lub ośmieszenie kurierów. Kanał fouseyTube opublikował kiedyś film (33 mln wyświetleń), w którym dostawca zostaje (jakoby) uwięziony w mieszkaniu przez psychopatycznych morderców. Nawet późniejsze zdemaskowanie żartu i obsypanie kuriera pieniędzmi nie zaciera bardzo złego wrażenia. Polski kanał ScareCrows wrzucił do sieci materiał, w którym przy dostawcy dochodzi do (jakoby) strzelaniny (litości!). Odpowiedź kuriera była mistrzowska: potraktował delikwentów gazem pieprzowym i wyszedł z mieszkania. Jak mawia stare przysłowie: kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie.

  • Pranki śmieszne:

Śmieszne pranki z udziałem kurierów to te, kiedy odbiorcy zamówienia przebierają się za Żółwie Ninja. Najlepszy tego typu numer należy do prekursora gatunku, Francuza Remi’ego Gaillarda. Dla równowagi warto dodać, że czasem także zamawiający padają ofiarą niezłych wkrętów. Popularny amerykański showman James Corden tworzy filmiki zatytułowane Mystery Pizza Box. Osoby, które zamówiły sobie coś dobrego do jedzenia, stają przed wyborem: biorą swoją pizzę, sushi czy chińszczyznę LUB wybierają pudełko z niespodzianką. Może to być ich zamówienie wzbogacone o jeden smaczny składnik –  gotówkę, albo coś naprawdę zwariowanego: taco z muzyką na żywo graną przez mariachi, albo jedzenie sushi w towarzystwie spoconych zawodników sumo. Warto zobaczyć!

 

And The Oscar Goes To… Pizza, czyli co jedzą gwiazdy

Egdar z pizzerii Big Mama’s and Papa’s dostał proste, niemalże rutynowe zadanie: dostarczyć 20 pizz z serem, pepperoni, grzybami i oliwkami na odbywające się właśnie w Los Angeles spotkanie producentów i aktorów filmowych. Pojawia się jednak jedno małe ale. Edgar nic o tym nie wie, ale owo spotkanie to transmitowana na żywo na cały świat gala wręczenia Oscarów. Był rok 2014 i wydarzyło się to naprawdę.

Prowadząca show Ellen DeGeneres zamówiła pizzę na Oscary(!). To bez wątpienie jedna z najbardziej spektakularnych dostaw pizzy w historii. Pamiętacie, jaka była reakcja zgromadzonych? Cieszyli się jak dzieci! Widok Meryl Streep w sukni od Lanvina zajadającej się pizzą z pepperoni, Brada Pitta w smokingu rozdającego gościom plastikowe talerzyki, czy Harrisona Forda, skrupulatnie wybierającego kawałek z największą ilością składników, na zawsze zapisał się w pamięci widzów. Dla nas był to piękny symbol tego, że pizza z dowozem jest dobra zawsze i wszędzie, i – bez względu na zamożność i pozycję społeczną – wzbudza w ludziach radość i najlepsze odruchy.

 

Bezpieczeństwo, czyli szacunek przede wszystkim

Zakończymy trochę bardziej na serio. W USA firmy ubezpieczeniowe często odmawiają dostawcom pizzy polis na życie, oceniając ich zawód jako bardziej niebezpieczny niż profesja strażaka czy policjanta. Wierzymy głęboko, że kurierów PizzaPortal.pl ta kwestia nie dotyczy, ale w Polsce dostawcy często bywają obrażani i wyzywani, a to i tak nie najgorsze rzeczy, które mogą się wydarzyć. Nawet najlepsze restauracje popełniają błędy, ale w myśl starej zasady: nie obcinaj głowy posłańcowi, nie powinno się całą odpowiedzialnością obarczać osoby, która jedzenie dowozi. Zamawiając przez PizzaPortal.pl, macie pewność, że z zamówieniem, które nie spełnia Waszych oczekiwań, nie zostaniecie sami. Bądźcie dla kurierów dobrzy, bez nich życie byłoby znacznie trudniejsze!

Mamy nadzieję, że po tym artykule inaczej spojrzycie na osoby, które przywożą Wam zamówione przysmaki – ich praca jest trudniejsza niż się wydaje! A jeżeli podczas czytania zgłodnieliście, to przypominamy, że w piątki mamy darmową dostawę, jeśli tylko zapłaci się BLIKIEM.

Dodaj komentarz

(*) Required, Your email will not be published

*