Jak poprawnie jeść sushi? Zobacz jak naprawdę się je sushi!

Zastanawiasz się, jak poprawnie jeść sushi? Poznaj porady ekspertów!

Kuchnia Dalekiego Wschodu podbiła serca miłośników dobrego jedzenia na całym świecie. Bez obaw delektujemy się dziś tajskim curry, indyjskimi samosami czy chińskimi pierożkami wonton. Ale król może być tylko jeden. Jest nim pochodzące prosto z Japonii sushi. To jednak danie tak odmienne od europejskich, że można mieć problemy z jego poprawnym jedzeniem.

Pałeczkami, dłońmi, a może sztućcami? Od czego zacząć jedzenie? Czym popijać sushi? W jaki sposób korzystać z sosu sojowego i pasty wasabi? To tylko kilka pytań, które może się pojawić, by wybierzesz się do restauracji z sushi czy zamówisz je z dostawą do domu. Wyjaśnijmy więc raz na zawsze wszystkie wątpliwości. Wbrew pozorom nie taki diabeł straszny, jak go malują.

By tradycji stało się zadość…

Sushi to potrawa o ponad tysiącletniej historii. Pierwotnie Chińczycy (a później również Japończycy) wykorzystywali ryż jako naturalny konserwant dla ryb – wypychając nim ich wnętrzności, bądź zanurzając mięso w beczkach z ryżu. Pierwsze wzmianki na piśmie o stosowaniu tej metody znajdziemy w dokumencie Taiho-Ritsuryo, który pochodzi z VII wieku naszej ery. Początkowo ryż był wyrzucany, z czasem jednak zaczęto go spożywać razem z zakonserwowanymi rybami. Mniej więcej w XVII wieku ryż zaczęto zakwaszać octem ryżowym, a początek współczesnego sushi przypadł mniej więcej na przełom wieków osiemnastego i dziewiętnastego. Tak długa tradycja – zwłaszcza w kraju, w którym do rytuałów przywiązuje się wielką wagę – zobowiązuje. Właśnie dlatego sushi nie powinno się jeść byle jak. A nawet, jeśli abstrahujemy od tradycji, trzymanie się podstawowych zasad jego kosztowania po prostu sprawi, że potrawa będzie smaczniejsza.

Sztućce – nie, ale ręce? Czemu nie!

Zwykło się uważać, że sushi – jako danie made in Japan – należy jeść wyłącznie pałeczkami. W rzeczywistości jednak można również posłużyć się własnymi palcami. Ale uwaga: nie do każdego rodzaju sushi i pamiętając o zachowaniu kilku podstawowych zasad.

  • W palce możemy złapać przede wszystkim nigiri (jest to nawet dobrze widziane), a także – opcjonalnie – maki. Gdy chodzi o sashimi – jemy je tylko pałeczkami. I nie ma od tego odstępstw.
  • Ze wspólnego talerza (np. podczas przyjęcia czy z zestawu zamówionego do domu) sushi bierzemy tylko i wyłącznie pałeczkami.

A co, jeśli posługiwanie się pałeczkami jest dla Ciebie czarną magią? Spokojnie. Po pierwsze, to wcale nie takie trudne, jak się wydaje. Po drugie zaś – zawsze można poćwiczyć w domu, zamawiając zestaw z dobrej „suszarni” z dostawą. Kilka prób sprawi, że nawet osoba o niewielkich zdolnościach manualnych opanuje podstawy tej sztuki.

Co oczywiste, sushi łapiemy między dwie pałeczki. Nadziewanie maki na jedną pałeczkę jest wyjątkowo niekulturalne, a przy tym nieporęczne. Absolutnie nie polecamy. A co ze znanymi na Zachodzie sztućcami? Zostawmy je do schabowego, włoskiej pasty czy hiszpańskiej paelli.

Kolejność ma znaczenie

Stoi przed Tobą zestaw japońskich pyszności i zastanawiasz się, od czego by tu zacząć? Wybór, który jest dziełem przypadku to niezbyt dobry pomysł. Dlaczego?  Bo z sushi jest tak, jak z każdym dobrym thrillerem: napięcie trzeba budować powoli. Co to oznacza? Że zaczynamy od najbardziej delikatnych smaków, przechodząc krok po kroku w stronę bardziej wyszukanych i złożonych. Jak to wygląda w praktyce?

  • Zazwyczaj zaczynamy od sashimi, a więc kawałków surowej ryby. Jest najdelikatniejsze i subtelnie pobudzi kubki smakowe.
  • W drugiej kolejności sięgamy po maki – bardziej kompleksowe i wyszukane. Zbyt długie odkładanie ich jedzenia powoduje, że wodorosty nori tracą swoją unikalną konsystencję.
  • Kończymy, sięgając po nigiri. Warto przy tym pamiętać, że najpierw jemy nigiri z ryb mniej tłustych, przechodząc stopniowo do tych z większą ilością tłuszczu.

Czy są jakieś wyjątki od tej zasady? Tak. Sushi z unagi (węgorzem), które jest podawane na ciepło zawsze spożywamy w pierwszej kolejności.

Jak prawidłowo jeść sushi?

Wiesz już, że pałeczkami i w jakiej kolejności. Ale to przecież nie koniec. Bo na stole czeka również sos sojowy, pasta z chrzanu wasabi i marynowany imbir, a w restauracji podaje się również ciepły, wilgotny ręcznik. Pamiętaj, że:

  • ręcznik służy do wytarcia rąk i korzystasz z niego wyłącznie na początku posiłku,
  • należy nalać sobie niewielką ilość sosu sojowego do własnej miseczki – jeśli Ci zabraknie, zawsze możesz dolać,
  • sosu sojowego nie mieszamy z pastą wasabi – to niekulturalne, a poza tym… tak stworzona mieszanka może się okazać zbyt ostra,
  • sushi nie należy „topić” w sosie sojowym, a jedynie delikatnie je namaczać, zawsze od strony ryby a nie ryżu – w ten sposób sushi zyska szósty smak, czyli umami i nie stracimy balansu aromatów,
  • imbiru nie kładziemy na sushi, a przegryzamy pomiędzy kolejnymi kawałkami – dla oczyszczenia kubków smakowych,
  • zawsze wkładaj do ust cały kawałek sushi naraz – niedopuszczalne jest odkładanie np. połówki sashimi z powrotem na talerz. Jeśli nie możesz przegryźć całego kawałka naraz, niech pozostała część pozostanie w pałaczkach/ dłoniach i trafi do ust tak szybko jak to możliwe.

A co z napojami? Z sushi dobrze komponuje się m.in. piwo typu lager, białe wino czy wytrawny szampan. Uwaga! Sake pijemy albo przed sesją z sushi, albo po jej zakończeniu – nigdy w trakcie!

Leave a Reply

(*) Required, Your email will not be published


*